Sorry Boys w “Wytwórni”

O Sorry Boys dochodziły mnie słuchy już w czasach ich debiutanckiej płyty zatytułowanej: Hard Working Classes. Nazwa zespołu przewijała się w rozmowach ze znajomymi.
Z wielkim entuzjazmem mówił o ich twórczości również sam Piotr Kaczkowski, który umieścił piosenkę Winter na jednej ze swoich składanek pod szyldem Minimaxu.

IMG_8834dIMG_8840fIMG_8848f
Pomimo tego we wszechobecnym zalewie różnorodnej muzyki moja uwaga nigdy nie skupiła się mocniej na tym efemerycznym zjawisku.
Dopiero jakiś czas temu niezmiernie zaintrygował mnie mój kolega, który zaczął niemalże podróżować wraz z zespołem Sorry Boys zaliczając kolejne punkty na mapie ich koncertowej trasy.
Biorąc pod uwagę, iż w kwestiach muzycznych bardzo często mamy zbieżny gust postanowiłem skorzystać z okazji jaką był koncert zespołu w Łódzkiej “Wytwórni” i osobiście sprawdzić rzeczony fenomen.

Sorry BoysIMG_8896dIMG_8920s

Przed daniem głównym wystąpił zespół Bownik lawirujący pomiędzy elektronicznym, niemalże taneczno – dyskotekowym brzmieniem a soft-rockową lub wręcz popową estetyką.
Prócz muzycznej pasji członków zespołu łączy sympatia dla zwierząt przejawiająca się w kulturze wegańskiej oraz akcjach pomocy dla czworonożnych przyjaciół.

Sorry Boys WytwórniaSorry Boys ŁódźIMG_9055b
Sorry Boys po wyjściu na scenę sprawiają wrażenie postaci przeniesionych z innej epoki. Skrząca się brokatem suknia Izy Komoszyńskiej, wzorzysta marynarka Tomasza Dąbrowskiego oraz stonowane stroje pozostałych muzyków przywołują stylistykę przełomu lat 60-tych i 70-tych.
Używane przez sekcję gitar krwisto czerwone instrumenty w kształcie hollow-body również nadają zespołowi staro szkolnej aury.Trudno nie wspomnieć również instrumentarium tak specyficznego jak lira korbowa mandolina czy piszczałka.

IMG_9024gIMG_8891sIMG_9227s

Wszystkie elementy układanki pod tytułem “kapela retro” świetnie pasują póki machina o nazwie Sorry Boys nie zacznie grać. Bowiem pomimo wszystkich tych historycznych nawiązań muzyka zespołu wydaje się być niezwykle mocno osadzona we współczesności.
Utwór Supernowa, od którego rozpoczęli można by sklasyfikować jako “dream-pop z pazurem” okraszony orientalnymi akcentami.
Vulcano tytułowa piosenka z poprzedniej płyty rozpięta jest pomiędzy dyskotekową elektroniką a solidnym rockowym brzmieniem perkusji z wyłaniającym się na horyzoncie leniwie majestatycznym pomrukiwaniem gitar.

IMG_8980sIMG_9163sIMG_9004s

Oczywiście w swoich kompozycjach zespół przemyca całą masę archaicznych smaczków i ozdobników jednakże robi to na tyle sprawnie, że zamiast postmodernistycznej kakofonii rodzi się nowa spójna całość. Słuchając Sorry Boys na żywo z tyłu głowy bez przerwy miałem zespół Riverside.
Obie formacje łączy bowiem niezwykła umiejętność budowania bogatych aranżacyjnie i stylistycznie przestrzeni muzycznych, które pomimo złożoności nie przytłaczają słuchacza. Co więcej wraz z ambicjami formy udaje im się nie tracić z oczu melodii oraz swoistej przebojowości utworów.

IMG_9019sIMG_9034f

Świetnym przykładem jest chociażby przyczajone i kameralne Alleluja zmieniające się w finale w pełnokrwisty gospel zagrany na najnowszym wydawnictwie pt: Roma z towarzyszeniem chóru i dęciaków.
Równie ciekawym miszmaszem jest połączenie kurpiowskich inspiracji, mandoliny z pod znaku R.E.M. i szalonej pop-rockowej siły w utworze Wracam.
Piosenką, która również zapadła mi mocno w pamięć była ocierająca się o nową falę i synthpop z przebijającym się przez syntezatorowy szum krzykiem Izy The Sun.

IMG_9065fIMG_8930s

Podsumowując, zaczynam po woli rozumieć czemu mój dobry znajomy (na potrzeby artykułu nazwijmy go panem M) nie opuszcza niemal żadnego występu “Sorry Boys”. Koncert Izabeli Komoszyńskiej (śpiew, instrumenty klawiszowe), Tomasza Dąbrowskiego (gitara)Piotra Blaka (gitara, instrumenty klawiszowe), Bartosza Mielczarka (gitara basowa), Macieja Gołyźniaka (perkusja) to dopracowany w każdym szczególe, ocierający się o przeżycia mistyczne spektakl.
Miniona niedziela była dla mnie pierwszym spotkaniem z twórczością zespołu ale z pewnością nie ostatnim. Wszystkim, którym nie udało się dotrzeć na koncert serdecznie polecam zapoznanie się z kolejnym ważnym zjawiskiem na rodzimej scenie muzycznej jakimi bez wątpienia są Sorry Boys.